Bursztynowa przygoda w Gdańsku

Wyjeżdżając na wczasy zawsze staram się łączyć przyjemne z pożytecznym. Tak też było i tym razem. Celem wczasów był nie tylko odpoczynek, ale także zakup bursztynu do mojego sklepu :) Syn co prawda godzinami przekopywał plażę w poszukiwaniu choćby najmniejszego kawałeczka, jednak bezskutecznie. Ja miałam więcej szczęścia. Udało mi się spotkać właściwe osoby, co zaowocowało nowymi kontaktami i oczywiście „ kamieniami”. Kosztowało mnie to wiele wysiłku, ale się udało :)

Większość publikacji w internecie dotyczących bursztynu kieruje nas do Gdańska – przeczytałam kiedyś, że „Gdańsk bursztynem stoi” ;) - ale czy na pewno? Wszystko zależy od tego czego szukamy...

Jeżeli szukasz biżuterii, to Gdańsk i jego sklepy przyprawią Cię o zawrót głowy. Ilość sklepów, sklepików, straganów i sprzedawców jest ogromna. Jeśli szukasz bursztynu do oprawy – to tu pojawia się problem. Odwiedziłam kilkadziesiąt sklepów i pracowni biżuterii – nikt nie sprzedawał bursztynu, nikt nie wiedział gdzie go kupić.... Zrezygnowana spojrzałam na dzieci, które smętnie ciągnęły się za mną. Przyznam szczerze, że już byłam gotowa zrezygnować i po powrocie z wakacji szukać bursztynu w Chinach i Indiach, ale zdarzył się cud !!! Spotkałam panią ( a właściwie to ona mnie spotkała !!), która przyciszonym głosem powiedziała, że jeśli szukam bursztynu, to nie znajdę go tak łatwo, jak mi się wydaje... Po krótkiej rozmowie okazało się, że pani idzie właśnie ze swoim surowym bursztynem do „pana Sławka”, najlepszego szlifierza bursztynu. Nie muszę mówić, jak szybko serce mi zabiło na jej słowa !! :)

Poszliśmy... wąskimi, tłocznymi uliczkami doszliśmy do kamienicy, do sklepiku bez wielkiego szyldu, do miejsca zupełnie niepozornego.... Gdy nieśmiało weszłam do pracowni od razu wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu. Od progu unosił się piękny zapach lasu... a niemalże w każdym miejscu pracowni leżał bursztyn – i surowy i oszlifowany... Tak, to było to, czego szukałam...

W pracowni spędziliśmy ponad godzinę. Pan Sławek opowiadał, pokazywał, tłumaczył, rozwiewał wątpliwości i podpowiadał. Widać było, że bursztyn to nie tylko jego praca, ale przede wszystkim wielka pasja. Dzieci były zachwycone bursztynowymi żyjątkami - nieżyjątkami, które pan Sławek pokazywał im pod mikroskopem w swoich prywatnych okazach. Spokojnie i cierpliwie wszystko im objaśniał i odpowiadał na lawinę pytań, a ja z radością „buszowałam” w bursztynowym raju.

Wyjazd do Zatoki zaowocował jeszcze jednym kontaktem – z pewną panią, która oprócz tego, że szlifuje bursztyn, projektuje i wykonuje bardzo oryginalną biżuterię, to jest wulkanem energii :)

Bardzo się cieszę, że udało mi się znaleźć polskich szlifierzy – znawców i pasjonatów bursztynu, a polskie złoto już niebawem zagości w czaroitach :)

Ewa

Akceptuję
Strona internetowa czaroity.pl używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Więcej informacji: https://czaroity.pl/polityka-prywatnosci-cookies-inf-18.html